Newsletter "Droga Serca"

Zobacz Archiwum Newslettera

Nr 2 - maj 2009

  1. Wybaczenie – pierwszy krok ku szczęściu.
  2. Ceremonia wybaczenia sobie samemu – swoich win i błędów.
Wybaczenie – pierwszy krok ku szczęściu.

       To wydanie newslettera poświęcam sprawie wybaczenia sobie i innym. Oby każdy z nas miał w sobie takie miejsce, w którym jest w stanie wybaczyć sobie wszystko co jest do wybaczenia. By nasze błędy nie straszyły nas po nocach przez lata, a poczucie winy nie sabotowało nas na drodze do spełniania marzeń.
       Będzie też kilka słów o wybaczeniu innym oraz o tym że wybaczenie jest to niezbędny etap w procesie naszego uleczenia. 


                 Nie łam zakazów, bo rekiny cię zjedzą!

       Na Big Island na Hawajach jest takie piękne, pełne spokoju i refleksji miejsce, które nazywa się Pu’uhonua O Honaunau. W wolnym tłumaczeniu znaczy to Miejsce Azylu. W starożytnych Hawajach panował system tzw „kapu” czyli zakazów. Gdy jakiś Hawajczyk złamał daną regułę zostawał wykluczony ze społeczności. Była to w tamtej kulturze kara jakby ostateczna. Gdy byłeś poza społecznością – byłeś nikim. Wyglądało to na tyle dziwnie, a dzisiaj powiedzielibyśmy że okrutnie, że taka osoba mogła przebywać w swojej wiosce, ale nikt z nią nie rozmawiał i nikt jej w ogóle nie zauważał. 


       Była na to rada. Można było wskoczyć do morza i starać się dopłynąć do Pu’uhonua O Honaunau. Problem tkwił w tym, że morze w okolicy roiło się od rekinów, które oczekiwały na tych biedaków płynących w kierunku swojego wybawienia. I w efekcie większość albo duża część pewnie nie dopływała do celu. Ale nagroda była kusząca. Po dopłynięciu do Azylu wszelkie „grzechy” były wybaczane, anulowane. Delikwent znów mógł być członkiem swojej społeczności.
       To taki dosadny przykład z przeszłości. Kultura starożytnych Hawajów jest często stawiana jako przykład sielanki, wzoru dobrze zorganizowanej kultury pełnej harmonii i duchowości na każdym kroku. Ale w każdej kulturze można znaleźć efekty działania ludzkiego ego. Sen każdej kultury i społeczności ma jakieś cienie, które są projekcją ograniczeń tkwiących w każdym z członków tej społeczności. Bo przecież te KAPU, te zakazy, ktoś wymyślił i ustanowił. Nie urodziły się same.


                Wybaczenie i poczucie winy w naszej kulturze.

       Sprawa wybaczenia, winy, poczucia winy, odpowiedzialności za grzechy i błędy nie wygląda wcale lepiej w naszej kulturze i cywilizacji. W zasadzie jest o wiele gorzej. Częściowo sprawa jest załatwiona w zinstytucjonalizowany sposób – są kodeksy, sądy, kary, grzywny i więzienia. W naszej cywilizacji jest jednak o wiele więcej kapu niż w starożytnych Hawajach. A kara, którą się ponosi jest częstokroć bardziej okrutna niż w tamtych czasach.


                  Sędzia wewnętrzny w naszym umyśle.

       Kiedyś pewien Hawajczyk powiedział, że gdyby oni /Hawajczycy/ mieli w sobie tyle poczucia winy co biali przybysze, to umarliby na miejscu, nie mogliby tego udźwignąć. Ci biali jednak muszą z tym żyć na co dzień.
Jest bowiem coś o wiele bardziej okrutnego niż system karny i penitencjarny – wewnętrzny sędzia, który tkwi w umyśle każdego z nas i codziennie, nieustannie krytykuje nasze działania, brak działań, osądza nasze błędy i karze nas za nie.
       Ten wewnętrzny sędzia jest okrutniejszy i surowszy niż sędzia zewnętrzny. Bo w prawdziwym sądzie, gdy człowiek jest raz osądzony, nie może być sądzony powtórnie i powtórnie ukarany za tą samą rzecz. Natomiast sędzia wewnętrzny w naszym umyśle postępuje tak cały czas. Jeśli popełniłaś błąd, zrobiłaś lub powiedziałaś coś nie tak jak trzeba było – sędzia może ci to wypominać wielokrotnie. Przez wiele miesięcy a nawet lat. Za każdym razem gdy przypomnisz sobie tamtą sytuację – Bach! – odzywa się sędzia wewnętrzny i pojawia się ten głos, który mówi że jesteś głupia, że jesteś idiotką, jak mogłaś to zrobić, nie zasługujesz na szczęście, jesteś beznadziejna, etc etc.
 

       A co na to Anioły? Jak wygląda to z punktu widzenia rozwoju duchowego?

       Według mnie jedną z podstawowych spraw w rozwoju duchowym jest właśnie pozbycie się lub przynajmniej utemperowanie wewnętrznego sędziego.


Jak sobie wybaczyć błędy?   Anioły radzą tak:

       „Pomyśl o tym, podejmij taka decyzję, aby utworzyć w sobie takie miejsce gdzie możesz wszystko sobie wybaczyć – takie miejsce wybaczenia i oczyszczenia. Gdzie historia, wszystko co było i będzie nie istnieje – a jest tylko TERAZ i energia wybaczenia i oczyszczenia. Nazwij to miejsce w taki sposób, aby samo powiedzenie lub pomyślenie tego słowa spowodowało, że znajdziesz się w tym miejscu samo-wybaczenia. Możesz je nazwać np. Azyl, Pokój we Mnie, lub jakkolwiek inaczej. 
       Jest taka przestrzeń w każdym człowieku, jest taka intencja, taka energia, że może się on wyciszyć i spojrzeć na siebie i swoje działania. A gdy popełnił jakiś błąd – niech zrozumie, że nic straconego - że może sam sobie ten błąd wybaczyć. I gdy to zrobi – ten błąd stanie się dla niego lekcją i nauką na jego drodze życia.”


          Afirmacja, deklaracja którą możesz w takiej sytuacji powtarzać jest następująca:

       Wiem, że popełniłem błąd. Proszę, niech wszystkie konsekwencje tego błędu, tej decyzji /………….. tu jest miejsce na opis sytuacji/ zostaną wymazane, zlikwidowane we wszystkich kierunkach czasu, we wszystkich wymiarach, dla wszystkich osób związanych z tą sytuacją.

Anioły mówią, że zastosować taką deklarację może każdy człowiek, pod warunkiem jednak, że:
a/ jest on pełen pokory,
b/ że jego intencja oczyszczenia jest szczera oraz
c/ ma świadomość sytuacji – w pełni rozumie co zaszło i jakie są konsekwencje.


       W drugim artykule tego newslettera opisałem cały proces wybaczenia sobie, który udostępniły mi anioły opiekujące się Pu’uhonua O Honannau. Zachęcam do lektury i do wykonywania tej ceremonii jak najczęściej.


                  Wybaczenie innym.

       Wybaczenie jest procesem, który wykonujemy dla siebie, a nie dla osób którym mamy wybaczyć. Możliwe, że te osoby w ogóle nie mają pojęcia, że ktoś cierpi z powodu ich zachowania lub jakiejś sytuacji, w której brały udział.
       Poza tym, ta druga osoba może sobie w jakiś sposób odciąć połączenie z Tobą, albo przepracować daną sytuację w swoim procesie rozwoju. I pozostajesz tylko Ty – ze swoim żalem, pretensją i brakiem wybaczenia.
Niech więc wybaczanie będzie częścią Twojej ścieżki. Wybaczanie to bardzo mocny proces. Szczere wybaczenie daje Ci moc samodzielności, już dłużej nie jesteś ofiarą i odzyskujesz tą energię, która przez dłuższy czas była używana do pamiętania o krzywdzie, która utrzymywała w twojej pamięci jakieś wydarzenia z przeszłości i utrzymywała ich interpretację oraz powodowała cały szereg reakcji emocjonalnych i zachowawczych. A jeśli jeszcze dodatkowo z powodu tych wydarzeń unikałaś jakiegoś rodzaju sytuacji lub rodzaju osób – to wybaczenie da Ci naprawdę dużo świeżej energii, którą będziesz mieć szansę wykorzystać na coś bardziej produktywnego.


              Jak wygląda proces wybaczenia?

       Nie ma zasad. Możesz po prostu wyobrazić sobie, że stoi przed Toba ta osoba, której chcesz wybaczyć. I po prostu powiedz do niej – wybaczam Ci. Idź swoją drogą, bądź szczęśliwy, a ja pójdę swoja drogą. I możesz wyobrazić sobie, że ta osoba oddala się od Ciebie, aż znika w oddali i już jej nie ma. I możesz zaprosić następną osobę. 
       Albo możesz z tą osobą dłużej porozmawiać, ale wydaje mi się, że nie ma takiej potrzeby. Bo to tak naprawdę byłaby rozmowa z samym sobą. Nie ma potrzeby wyjaśniania sytuacji, wchodzenia w szczegóły, pokazywania kto ma rację, ani okazywania aktu „łaski”, bo nie o to tu chodzi. Chodzi po prostu tylko o to, by wybaczyć, wziąć głęboki oddech i postawić następne krok w swoim życiu. Wybaczenie to zdjęcie ciężaru, który nieustannie nosimy na plecach.

 

 
 

Ceremonia wybaczenia sobie samemu – swoich win i błędów.

Proces samo-wybaczenia, który każdy może zastosować samodzielnie, do różnych sytuacji i okoliczności w swoim życiu.

       Ten proces najlepiej przeprowadzić w jakimś cichym miejscu, gdzie wiesz, że nikt nie będzie Ci przeszkadzał przez jakiś czas.
       Możesz dodatkowo zapalić świeczkę oraz zapalić kopal lub jakieś kadzidełko.



1. Połączenie umysłu i serca.
       Zacznij myśleć o tej swojej sytuacji, w której popełniłeś jakiś błąd, zrobiłeś coś nie tak jak trzeba. Nie wpadaj w poczucie winy. Staraj się patrzeć na to jakby z boku – widząc wszystko – okoliczności, kto co zrobił i powiedział oraz skutki.
       W momencie gdy myślisz o danej sytuacji lub wydarzeniu, gdy masz pełną świadomość, co zaszło, jak, dlaczego, jakie były konsekwencje – spróbuj przenieść swoja uwagę i świadomość z umysłu do serca. Możesz sobie np. wyobrazić całą świadomość tej sytuacji i myśli z nią związane jako małą piłeczkę, a następnie wyobrazić sobie, że ta piłeczka przechodzi z twojego umysłu do serca.
       Utrzymaj swoją uwagę na sercu. Poczuj jego ciepło, poczuj moc swojego serca.

2. Stworzenie intencji wybaczenia sobie.
       Przenieś teraz swoją uwagę z serca na splot słoneczny. Splot słoneczny to ośrodek woli człowieka. Znajduje się on ok. 20 cm nad pępkiem. Przenieś teraz się do tego swojego miejsca wybaczenia, o którym pisałem powyżej – w poprzednim artykule tego newslettera. Po prostu pomyśl to słowo, które wymyśliłeś na określenie tego miejsca lub pomyśl po prostu „moje miejsce samo-wybaczenia”. W tym momencie łączysz się ze swoją mocą wybaczenia i powstaje intencja wybaczenia sobie.

3. Afirmacja – deklaracja.
A teraz wypowiedz lub pomyśl 3 razy deklarację wybaczenia:

Wiem, że popełniłem błąd. Proszę, niech wszystkie konsekwencje tego błędu, tej decyzji zostaną wymazane, zlikwidowane we wszystkich kierunkach czasu, we wszystkich wymiarach, dla wszystkich osób związanych z tą sytuacją.

       Tak 3 razy.

       Nie musisz tego mówić z pamięci. Możesz przeczytać z kartki. Jednak czytając, niech to co wypowiadają twoje usta będzie twoją prawdą. Mów ze zdecydowaniem i pewnością siebie, stanowczym i mocnym głosem.

4. Wdzięczność za ten akt wybaczenia sobie i cofnięcia błędów.
       Skup swoja uwagę ponownie na sercu i poczuj wdzięczność dla aniołów, dla Stwórcy i dla siebie samego lub siebie samej .

5. Krok w przyszłość.
       A teraz skieruj swoją uwagę na to czego pragniesz, czego chcesz. Co jest dla Ciebie teraz możliwe, a nie było możliwe jeszcze parę minut temu? Jak jest pierwsza myśl, która Ci przychodzi do głowy?


       To co opisałem to jest ceremonia, cały rytuał. Może się wydawać trochę skomplikowany. Nie musisz wykonywać całej ceremonii. Opisałem ten proces jako całą ceremonię, ponieważ anioły lubią takie formy i jest większa możliwość, że proces zostanie zauważony i wsparty przez anioły.

       Oczywiście możesz używać samej deklaracji lub możesz wprowadzać jakieś własne modyfikacje.


                                                                Pozdrawiam, Marcin Żarek

 

Jeśli chcesz otrzymywać za darmo nowe numery newslettera "Droga Serca"
na swój email - w dniu ich publikacji podaj imię i adres e-mail

   

 Zgadzam się z Polityką Prywatności