Newsletter "Droga Serca"

Zobacz Archiwum Newslettera

nr 5 - kwiecień 2010

  1. Czy karmę narodową można zmienić?
  2. Przekonania i wzorce narodowe w naszej podświadomości.
Czy karmę narodową można zmienić?

 

            W potocznym rozumieniu słowo „karma” oznacza coś, czego nie da się uniknąć ani zmienić. Jakieś fatum, przeznaczenie.
            Wielu Polaków zastanawiało się pewnie ostatnio nad naszą narodową karmą związaną z Katyniem. W rocznicę mordu w Katyniu rozbił się w tym miejscu samolot z polskim prezydentem i wieloma innymi przedstawicielami polskich władz.   A tydzień potem przedstawiciele państw zachodnich, którzy obiecali przyjazd na pogrzeb prezydenta, nie pojawili się z powodu chmury wulkanicznego pyłu. Trochę jak w 1939 roku, na początku II wojny światowej. Nieco wcześniej, 17 września zeszłego roku, w 70 rocznicę wejścia wojsk sowieckich na wschodnie tereny Polski, prezydent USA wycofał się z decyzji rozmieszczenia tarczy antyrakietowej w Polsce.
             Można powiedzieć, historia się powtarza. 
            Ale po co, w jakim celu?
             Moja koncepcja jest taka, że celem jest zakończenie pewnych wzorców, zachowań, które są naszym udziałem od wielu lat. Szczególnie dotyczy to katastrofy lotniczej z 10 kwietnia. Nastąpiło jakby oczyszczenie. Przy całej tragiczności tych wydarzeń, zwróćmy uwagę na możliwość oczyszczenia.
            Na poziomie energetycznym jesteśmy jako zbiorowość gotowi na zmianę naszej polskiej karmy. W zasadzie karmę narodową już zmieniliśmy poprzez wstąpienie do NATO i Unii Europejskiej.   Ale jako zbiorowość jesteśmy już gotowi na nowe kształtowanie naszych losów. Nowe – to znaczy samodzielne, bazujące na współpracy, miłości, zaufaniu i wzajemnym poszanowaniu. Jesteśmy gotowi do przejścia na wyższy poziom rozwoju.

            Przestrzegam przed fatalistycznym sposobem czytania historii i przed fatalistyczną interpretacją wydarzeń.  Jeśli ostatnie zdarzenia będziemy traktowali w ten sposób, to tylko utrwalamy to co wydarzyło się kiedyś. To tylko utrwali nasze stare rany, wzorce myślenia,  stare strachy i żale.  
            A tak dalej już nie można. Świat jest na progu wielkich zmian. I my, jako naród, też jesteśmy tą zmianą. Nie można dłużej tkwić w przeszłości. Trzeba wybaczyć i iść do przodu. Jesteśmy to winni przyszłym pokoleniom. I sobie samym.
            Karmę narodową można zmienić. Można i trzeba. Ale wymaga to zmiany poszczególnych ludzi. Każdy z nas zmienia się w swoim zakresie, ale szczególne znaczenie mają tu zmiany i przykład osób znanych, osób publicznych. Polityków, celebrytów, przedstawicieli nauki i instytucji państwowych.
            Pierwsze jaskółki zmian już widać. Wielu z nas czuje, że stosunki polsko-rosyjskie zmieniły się z dnia na dzień. I w tym kontekście bardzo źle brzmią słowa marszałka Senatu Borusewicza, że te stosunki wrócą do „starej normy” w ciągu paru miesięcy. Módlmy się, aby nikt takich słów już więcej nie wypowiadał. Słowa budują rzeczywistość. Bardziej potrzebujemy słów pozytywnych, otwierających przed nami świat, niż słów pełnych żalu i cynizmu.
 
Przekonania i wzorce narodowe w naszej podświadomości.

 

            Wiele tradycji ezoterycznych, w tym nauki tolteckie, mówi o tym, że człowiek postrzega zewnętrzny świat poprzez pryzmat własnych przekonań i wzorców, które powstają głównie w dzieciństwie, w trakcie wychowania i edukacji. Te przekonania i wzorce wnikają w naszą podświadomość i są podstawą budowania naszego świata, który można nazwać naszym snem. 
            Wiele z takich przekonań i wzorców jest charakterystycznych dla całego narodu, na przykład dla Polaków, Niemców czy Włochów. 
            Wynika to ze wspólnych tradycji, wspólnej historii i jej interpretacji, lektur szkolnych i wspólnoty języka. Takie przekonania są zanurzone głęboko w podświadomości. Pewne ich oznaki są widoczne na zewnątrz, ale na ogół są interpretowane i rozumiane zupełnie inaczej niż powinny być. 

            Po katastrofie samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem ujawniły się pewne wzorce i energie wspólne dla Polaków. I chciałbym tu kilka słów na ten temat powiedzieć, ponieważ zrozumienie tego może zmienić nasza osobistą karmę i po prostu zmienić nasze życie.
           Zachowując pełen szacunek dla zmarłego, trzeba przypomnieć sobie, że sam Prezydent za życia nie był lubiany ani doceniany przez większość Polaków. Ale gdy zginął tragicznie, wszyscy byli wstrząśnięci i płakali. Płakali też ludzie, którzy go nie lubili. Skąd pochodziła taka reakcja? Sam w pewnym momencie zacząłem się zastanawiać i wtedy natrafiłem na tą wielką energię straty, która jest związana z polskością. Ta energia była tak wielka , że aż przygniotła mnie na chwilę. Łączy nas strach przed stratą i strach, że wydarzy się coś strasznego – śmierć lub choroba kogoś z najbliższych. A że na pokładzie samolotu było wiele osób o znanych nazwiskach – stąd Polacy jako zbiorowość połączyli się z tymi strachami. Połączyli się ze swoimi własnymi strachami, które mają we własnym polu energetycznym. I dlatego po prezydencie płakali też ci, którzy go nie lubili i krytykowali. Oczywiście nie był to jedyny powód tego żalu, który rozlał się po całym kraju,  ale był to powód dla tych którzy go nie lubili. Patrzyli na to wydarzenie przez pryzmat swojej własnej energii.  Stanęli oko w oko ze swoimi strachami. Zobaczyli je i poddali się im.

            I nie piszę tego, aby w jakikolwiek sposób umniejszyć wagę wydarzeń z ostatnich dni. Piszę po to, abyś zauważył ten strach przed stratą i strach przed nieznanym w sobie. Bo świadome zauważenie czegoś co normalnie znajduje się w podświadomości, jest najważniejszym krokiem do zmiany swojego losu.
            To co jest w podświadomości, panuje nad nami, a my panujemy nad tym co jesteśmy w stanie zauważyć i nazwać.
            Dlatego to tak ważne. Te strachy, o których napisałem, są podstawą energii „polskości”. Jest to wynik wielu pokoleń Polaków, którzy prowadzili wojny i powstania zakończone klęską i zemstą przeciwnika. Śmierć, strata życia, strata majątku to część historii każdej polskiej rodziny szlacheckiej i inteligenckiej. Od wielu pokoleń. To część naszego postrzegania świata.
            W zasadzie każdy to wie, nie każdy jednak we, że te strachy i przekonania są obecne w każdej chwili naszego życia. Są przeszkodą w osiągnięciu prawdziwego szczęścia i bogactwa. Bo jak można żyć w szczęściu i bogactwie, jeśli rządzi nami strach przed stratą i czymś strasznym?
            Pora, aby każdy z nas indywidualnie zdał sobie z tego sprawę. I pora na to, aby zadać sobie pytanie – czy chcę tak żyć dalej? Czy raczej wolę coś w sobie zmienić i żyć inaczej. 
            To bardzo ważne pytanie. Każdy na nie musi odpowiedzieć sobie sam. Bo każdy jest samodzielnie odpowiedzialny za to jak przeżywa życie.

Jeśli chcesz otrzymywać za darmo nowe numery newslettera "Droga Serca"
na swój email - w dniu ich publikacji podaj imię i adres e-mail

   

 Zgadzam się z Polityką Prywatności